Co prawda w niedzielę wieczór, ale było troszkę problemów ze zdjęciami, dlatego nie dawałam notki. A chciałam wam pokazać kilka z nich, ujawnić co się działo w czasie mojego pobytu nad morzem, mianowicie w Chłapowie. Chciałabym na początku wszystkim podziękować: głównie rodzicom, za to że zdecydowaliśmy się jechać, poza nimi: Szymonowi, z którym spędziłam tam połowę czasu, zawsze lepiej nudzić się we dwójkę! Karoli, za miłe towarzystwo, pani Joli, za rozmowy, oraz Anicie, Marcinowi, Pawłowi, Ani, Tomkowi, Paulinie i Darkowi - za dobrą zabawę, oczywiście! Karaoke na plaży w Chłapowie już nie jest takie fajne, ponieważ Paweł wyjechał - a on rozkręcał całą zabawę. W takim razie polecam wam imprezy w Live Activ Clubie - od poniedziałku do czwartku wstęp jest darmowy, a uwierzcie mi - warto! Grają świetną muzykę. A teraz łapcie kilka zdjęć:
Takie fajne statki pływały codziennie po morzu.
Nie! To nie są włosy tej pani - to tylko chusta :)
Duuża stopa mojego taty.
Kamienie, mnóstwo kamieni! Czasami aż nie dało się wejść do wody - stopy za bardzo bolały od "kamyczków"
Toż to Łoś Superktoś!
Jeden z fajniejszych zachodów słońca.
Gdy widzę to zdjęcie, aż zaczynam śpiewać piosenkę Jennifer Lopez - I'm into you.
Na koniec: najsłodsza na świecie Amelka!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz